Rozmowa z Pawłem Sakowskim, Menadżerem ds. Kluczowych Klientów

 

- W ostatnim czasie, przeglądając prasę branżową, najróżniejsze raporty z rynku spożywczego co chwila trafiamy na rady dla producentów i handlowców, aby w szczególny sposób pochylili się nad asortymentem skierowanym do wegetarian i wegan.

- Rzeczywiście ostatnio jest to temat wszechobecny. Pojawia się m.in. przede wszystkim w kontekście branży mięsnej i mleczarskiej, ale specjalne wymagania żywieniowe osób na diecie wykluczającej produkty zwierzęce są również wskazówką dla innych działów przemysłu spożywczego jak rozwijać i jak promować swoje produkty.

- Co masz na myśli mówiąc o wskazówkach?

- Prawidłowo zbilansowana dieta bezmięsna i beznabiałowa wymaga szczególnej uwagi jeżeli chodzi o zawartość białka. Dlatego producenci misek sałatkowych mogą wzbogacać dania o warzywa strączkowe aby trafić w potrzeby tej grupy odbiorców. Popularne są sałatki z dodatkiem sera feta – taka sałatkę zjedzą wegetarianie, ale weganie już nie. Dla nich zamiast sera feta powinno być dodane tofu, fasola lub soczewica. Wegańskie dania convenience również w prosty sposób można wzbogacić o dodatkowe białko – to jest wartość dodana, która w odpowiedni sposób zakomunikowana na opakowaniu wyróżnia produkty na półce sklepowej. Kolejnym oczywistym dodatkiem, który jest niezwykle ważny dla wegan jest witamina B12. Osoby nie jedzące produktów odzwierzęcych muszą ją suplementować, więc warto uwzględnić ją w składzie np. serów wegańskich.

- Trendy wege kojarzą się głównie z młodym, niepokornym pokoleniem.

- Tak, wychodzi to w każdym badaniu rynkowym. Wśród nastolatków procent wegetarian i wegan jest zdecydowanie wyższy niż w pozostałych grupach wiekowych. W Polsce aktualnie jest to około 10% i z roku na rok wciąż rośnie. Myśląc perspektywicznie, musimy spodziewać się sporej rewolucji przy półkach sklepowych w momencie gdy pokolenie to stanie samodzielną siłą nabywczą. Jeżeli zależy nam na długofalowych relacjach z klientami, to teraz jest właśnie czas na budowanie swojej pozycji rynkowej w tej niszy. Budując portfolio produktów należy zwrócić uwagę na charakterystykę konkretnych potrzeb tej grupy wiekowej i dążyć do stworzenia takich produktów, które będą odpowiedzią na ich oczekiwania. W tej chwili tradycyjnie takie produkty mają w regałach sklepowych swoją wyznaczoną półkę. Jest to wygodne dla nabywców, ale z drugiej strony badania wskazują, że jeśli produkty typowo wegańskie znajdą się na odpowiednich miejscach „branżowych” to ich sprzedaż rośnie. Jest spora grupa flexi i semiwegetarian, którzy mając wybór sięgną np. po ser lub twarożek wegański jeżeli będą one eksponowane w ladzie dedykowanej nabiałowi.

- Czyli teraz właśnie jest ten najlepszy czas aby rozwijać asortyment o produkty wege i pracować nad ich optymalną promocją i formą sprzedaży?

- Prace trwają pełna parą. Co chwila dowiadujemy się o kolejnych produktach wprowadzanych na rynek. Pojawiają się nowe firmy i startupy, które z założenia od samego powstania koncentrują się na żywności wegańskiej. Firmy z branży mięsnej i mleczarskiej przestawiają część swoich linii produkcyjnych i dedykują je dla produkcji bezmięsnej i bezmlecznej. Promar od lat kojarzony z przetwórstwem mięsnym od pewnego czasu opracowuje dla swoich klientów różne rodzaje analogów sera, wegańskie burgery, kebaby, klopsy. Nasz dział R&D systematycznie przygotowuje prezentacje dla firm, które wyrażają zainteresowanie dywersyfikacja produkcji i wprowadzeniem na rynek kolejnych produktów. Są to zarówno przekąski, jak i typowe dania obiadowe w słoikach, nowoczesne convenience, wegańskie kiełbaski i kaszanki, różne odmiany serów, pasty i hummusy.

- Produkty wegańskie zazwyczaj dążą do tego, aby w jak najlepszy sposób imitować smak i teksturę mięsnych odpowiedników?

- Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Bo różne są motywacje osób rezygnujących z jedzenia mięsa. Większość rezygnuje ze względów moralnych i zdrowotnych – i oni zazwyczaj tęsknią za smakiem typowego schabowego, mielonego lub kiełbaski z ogniska. Dla tych osób oczywiście najważniejsze jest jak najdokładniejsze odtworzenie tych smaków i oszukanie zmysłów. Dużym wyzwaniem jest odtworzenie sera żółtego. On musi nie tylko smakować jak ser, on musi na tostach i pizzy ciągnąć się jak ser, zachowywać odpowiednią konsystencję na zimno i po podgrzaniu, być apetyczny, smaczny i nie przyklejać się do zębów! Jest też oczywiście grupa klientów, która nie porównuje produktów wegańskich do ich pierwowzorów. Dla nich ważny jest po prostu smak i wartości odżywcze bez żadnych odniesień do innych produktów.

- Oferta wegańska tworzona przez Promar jest już dostępna na rynku?

- Żadnych szczegółów oczywiście nie mogę podać, jest to tajemnica handlowa i technologiczna naszych klientów. Mogę zdradzić jedynie, że są na rynku produkty do których Promar stworzył pomysł wraz z całą technologią produkcji, ale są i takie do których dobrał tylko odpowiednie aromaty i przyprawy, do technologii wymyślonej przez klienta.

- Dziękuję za rozmowę.

udostępnij udostępnij
Paweł Sakowski, Menadżer ds. Kluczowych Klientów
Paweł Sakowski, Menadżer ds. Kluczowych Klientów

CZYTAJ RÓWNIEŻ

Trendy
22 października 2020
Trendy
29 lipca 2019