Czy nam się to podoba, czy nie - żyjemy coraz szybciej. W niezmienne 24 godziny wciskamy coraz więcej obowiązków. Psychologowie twierdzą, że jedną z najważniejszych umiejętności współczesnego człowieka jest sztuka rezygnacji i eliminacji. Bo w ogromie wszystkiego co jest dla nas dostępne musimy określić nasze priorytety i mądrze wybrać to, na co naprawdę chcemy przeznaczyć swój czas.

Jednym ze sposobów „walki” o uwolnienie czasu jest korzystanie z gotowego jedzenia. Ponieważ przygotowanie obiadu dla rodziny zajmuje co najmniej godzinę, to tyle właśnie czasu możemy wygospodarować kupując gotowe dania obiadowe. Nawet jeżeli naszym priorytetem jest zdrowe odżywianie, to nie musimy tkwić w kuchni.

Polska tradycja rodzinnych obiadów jak u babci jest bardzo silna, ale na świecie convenience food ma się doskonale. Wg badań Mintela 20% włoskich konsumentów w ogóle nie gotuje samodzielnie w domu w ciągu tygodnia, a 32% Brytyjczyków uważa, że prace przygotowawcze do gotowania (obieranie, krojenie, siekanie) są bardzo uciążliwe. W polskich domach wraz ze zmianami pokoleniowymi nadchodzi przełom. Mintel szacuje, że polski rynek dań convenience będzie rósł prawie dwa razy szybciej niż europejski. Nasze gospodynie dojrzewają do pozbycia się wyrzutów sumienia przy korzystaniu z gotowego jedzenia i zmiany przyzwyczajeń.

A convenience food ma dla przeciętnego konsumenta całą gamę korzyści. Po pierwsze jest alternatywą najbliższą tradycyjnemu domowemu jedzeniu. Jest świeże i bezpieczne. Może być bardzo urozmaicone, przy czym każdy z członków rodziny może jeść to na co ma akurat ochotę. Jest łatwe i szybkie do przygotowania, oszczędza nasz czas i energię. Odpowiednio przechowywane ma długi czas przydatności do spożycia. Jest zdecydowanie tańsze niż jedzenie w restauracjach. Tego typu jedzenie jest bardzo wygodne dla wszystkich osób zwracających uwagę na zawartość składników odżywczych w posiłkach – dania muszą być dokładnie opisane i konsument zna dokładną ilość kalorii lub białka jaką zjadł w posiłku.

Dania convenience bardzo często są inspirowane kuchnią światową, stanowią więc doskonałą okazję do szukania nowych smaków, przypraw, próbowania dań z dalekich zakątków świata. Dla wielu konsumentów jest to także okazja do wyjścia poza codzienne schematy i zapoznania z kuchnią wegetariańską lub wegańską – wg badań dotyczy to już 10% Niemców i Hiszpanów.

Polski rynek convenience food rozwija się bardzo szybko. W niedługim czasie dogonimy bardziej dojrzałe rynki, które walcząc o bardziej wyrobionego konsumenta muszą wyróżniać się dodatkowymi korzyściami prozdrowotnymi lub ofertą dużo szerszą niż obiadowa – np. australijskie convenience wg Mintela powinno wykorzystać niszę „śniadań jedzonych w drodze do pracy”.

udostępnij udostępnij

CZYTAJ RÓWNIEŻ