Mogłoby się wydawać, że pojęcie URBAN FARMING to stosunkowo nowy trend. Jednak pierwsze miejskie uprawy istniały już w starożytnym Egipicie! Do ich nawadniania wykorzystywano wtedy system magazynowania i odprowadzania wód opadowych. Obecnie odnotowujemy więc powrót do korzeni, a coraz popularniejszy w 2022 r. ULTRAURBAN FARMING to wzrost znaczenia miejskiego rolnictwa w jeszcze nowszej odsłonie. Koncentruje się on na rozwijaniu upraw roślin w warunkach miejskich, a skala, wielkość i struktura odpowiada na potrzeby konkretnej instytucji, galerii handlowej czy danej społeczności lokalnej. 

Struktura upraw miejskich przyjmuje postać obszarów zieleni na osiedlowych skwerach, tarasach czy dachach sklepów i galerii, a także w centrach dużych metropolii w formie wertykalnych farm, które są możliwe do założenia prawie wszędzie. Obszary te wpisują się jako stały element krajobrazu, odnotowując korzystne działanie ekologiczne, społeczne, kulturowe, estetyczne i ekonomiczne. 

90 ton gleby… na dachu
Co ma wspólnego dom aukcyjny starych samochodów z rolnictwem? W Kopenhadze, w dzielnicy Østerbro, pięć pięter nad obiektem z samochodami, na dachu zlokalizowano pierwszą w Danii farmę dachową ØsterGRO o powierzchni 600 m2.
Na ten ekologiczny ogród, założony w 2014 r. składa się aż 90 ton gleby! Projekt obejmuje uprawy warzyw, owoców, ziół, kwiatów. Posiada szklarnię, kurnik, trzy ule oraz jadłodajnię Gro Spiseri. Jest zorganizowany jako rolnictwo wspierane przez społeczność, do którego należy 40 członków. 

ØsterGRO mimo, że ukryte wysoko nad ziemią, jest chętnie odwiedzane nie tylko przez wolontariuszy czy członków, ale i przez gości, którzy pragną poczuć niepowtarzalną atmosferę farmy i zjeść zdrowy, ekologiczny obiad. To zielona przestrzeń stworzona do złapania oddechu dla całego miasta. 
Projekt ten jest jednym z licznych przykładów na to, jak dachy dużych miast zmieniają się w bujne i okazałe rolnictwo miejskie.

Uprawa wertykalna bez… gleby
Czy można uprawiać rośliny jeszcze bliżej nieba niż na dachu? Okazuje się, że tak i to nawet bez wykorzystania gleby! W 15 południowej dzielnicy Paryża, na szczycie imponującej hali wystawienniczej, znajduje się największa na świecie wertykalna farma miejska – Nature Urbaine. 
Z kremowych, plastikowych kolumn obficie wyrastają pionowe wieżyczki sałat, truskawek, bazylii czy mięty pieprzowej. Korzenie roślin zwisają w powietrzu, zupełnie bez gleby, zatem do uprawy nie są potrzebne żadne szkodliwe pestycydy. Z kolei na wąskich, poziomych tackach wypełnionych włóknem kokosowym, zamiast ziemią, rosną pomidory, bakłażany czy botwinki.  

Co 12 minut woda wzbogacona w składniki organiczne, minerały i bakterie jest pompowana wokół zamkniętego obiegu, by delikatnie obmywać korzenie roślin. Dzięki temu zużywa się aż o 90% mniej wody niż podczas klasycznej formy uprawy. Cały proces został zautomatyzowany i można go monitorować i sterować nim zdalnie. 
Kolejną niewątpliwą zaletą tej wertykalnej farmy, jest fakt, że owoce czy warzywa sprzedawane są lokalnie i niemal w ogóle nie podróżują. Ponadto uprawa ta wykorzystuje zdecydowanie mniej miejsca niż zwykła farma. 

Uprawa 33 metry... pod ziemią 
Czy ogrody warzywne na terenie zurbanizowanym, z wzmożonym ruchem samochodów to w stu procentach zdrowe i bezpieczne rozwiązanie? To pytanie z pewnością nurtowało założycieli Growing Underground, którzy hodują warzywa 33 metry poniżej ruchliwych ulic Clapham w Londynie. Uprawa zlokalizowana jest w podmiejskich tunelach, które podczas drugiej wojny światowej służyły mieszkańcom za schrony przeciwlotnicze. 

Projekt ten wykorzystuje najnowsze systemy hydroponiczne (bezglebowe) oraz technologię LED. Tego typu uprawa możliwa jest przez cały rok, w środowisku wolnym od pestycydów wszystkie składniki odżywcze są utrzymywane w obiegu zamkniętym i pochłania aż 70% mniej wody niż tradycyjne rolnictwo. 

Na warzywa uprawiane pod ziemią nie ma wpływu pogoda czy zmiany sezonowe. Co więcej, świetna lokalizacja znacznie ogranicza czas i dystans, jaki żywność musi pokonać, by dotrzeć do końcowego klienta. Szacuje się, że warzywa mogą znaleźć się na talerzu już po 4 godzinach od zbioru i zapakowania. 

Ekologia, integracja społeczeństwa i… plan na przyszłość
Idea URBAN FARMING z roku na rok zyskuje kolejne rzesze zwolenników w miastach niemal całej Europy, także w Polsce. Rozwiązanie to daje możliwość na stworzenie ogrodu na dowolnej przestrzeni – na tarasie, na ścianie, na dachu czy pod ziemią. Funkcje i struktury tych upraw są dostosowane do potrzeb społeczności lokalnych. Dzięki miejskiemu ogrodnictwu miasta otrzymują estetyczne, ekologiczne, barwne enklawy zieleni czy zrewitalizowane przestrzenie, a mieszkańcy integrują się, czują się społecznie odpowiedzialni oraz mają realny wpływ na rozwój swojej małej ojczyzny.
Żywność taka sprzedawana jest lokalnie, nie musi więc przebywać setek kilometrów drogi, nim dotrze na stoły konsumentów. Co więcej, szacuje się, że miejskie rolnictwo pomoże w 2050 r. zaspokoić potrzeby żywnościowe 9 mld ludzi i nie zniszczyć przy tym planety.


Zdjęcia użyte w kolażu:
1. An evening at Stedsans on ØsterGro. Photography: Henning Thomsen / Flickr
2. Urban farming on a Parisian rooftop. Photograph: Stéphane de Sakutin / Getty Images
3. Underground farm trays. Photographer: Matt Brown / Flickr

udostępnij udostępnij

CZYTAJ RÓWNIEŻ

TRENDY I NOWOŚCI W DODATKACH DO ŻYWNOŚCI
2 września 2022
TRENDY I NOWOŚCI W DODATKACH DO ŻYWNOŚCI
4 sierpnia 2022
TRENDY I NOWOŚCI W DODATKACH DO ŻYWNOŚCI
30 listopada 2021
TRENDY I NOWOŚCI W DODATKACH DO ŻYWNOŚCI
26 października 2021