Gdy w 2016 roku Światowa Organizacja Zdrowia WHO opublikowała Nawą Piramidę Żywieniową, oficjalnie zostało potwierdzone, że odpowiednio zbilansowana dieta roślinna służy zdrowiu na każdym etapie rozwoju człowieka. Konsumenci na całym świecie zaczęli zwracać uwagę, czy w ich jadłospisie jest wystarczająca ilość owoców, warzyw, ziaren oraz orzechów. Również polskie Ministerstwo Zdrowia wydało opinię potwierdzającą, że „wegetarianizm praktykowany w prawidłowy sposób jest zdrowy na wszystkich etapach życia”.

Równocześnie wzrastająca świadomość ekologiczna społeczeństwa zaczęła zwracać coraz większą uwagę na moralne i środowiskowe aspekty przemysłowej hodowli zwierząt. Dobrostan zwierząt hodowanych na mięso i futra, warunki transportu i uboju, ale także warunki życia kur niosek i krów mlecznych są coraz częściej i szerzej dyskutowane. Przemysłowa hodowla zwierząt uznana została przez ONZ za dziedzinę przemysłu najbardziej obciążającą dla środowiska naturalnego. Zwierząt hodowanych dla mięsa żyje na świecie cztery razy więcej niż ludzi, i to one zużywają ¾ światowego zapotrzebowania na wodę pitną oraz zjadają większość plonów rolnych w postaci pasz. Przemysł hodowlany ma trzykrotnie większy udział w zanieczyszczeniu świata w porównaniu do pozostałych gałęzi przemysłu.

Połączenie tych trzech czynników: zdrowotnego, ekologicznego i moralnego – wywołało lawinowo rosnący od kilku lat trend ograniczania spożycia mięsa. Obok wegetarian i wegan pojawiła się kilkukrotnie większa grupa konsumentów, którzy pomimo, że nie rezygnują całkowicie ze spożywania mięsa, to bardzo radykalnie ograniczają jego ilość.

Trendami zdobywającymi w ostatnich latach największą ilość zwolenników są miękkie formy wegetarianizmu: fleksitarianizm – dopuszczający okazjonalne spożywanie mięsa, oraz semiwegetarianizm – rozszerzający dietę o drób i ryby. Obie diety mogą być traktowane jako etap przejściowy w drodze do pełnego wegetarianizmu. Ale mogą też być stałym sposobem odżywiania - zdrowym i prawidłowo zbilansowanym, stosowanym przez osoby, które w ogóle nie planują całkowitej rezygnacji ze spożywania mięsa.

Bo nie pełna rezygnacja, ale ograniczanie spożycia mięsa jest bardzo na czasie. Obecnie już 7% Polaków deklaruje, że nie jada pewnych rodzajów mięsa, np. czerwonego. Co więcej - spośród zdeklarowanych mięsożerców aż co piąty przyznaje, że stara się ograniczać ilość spożywanego mięsa.

Ponieważ osób rezygnujących z jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego przybywa najszybciej wśród młodych, jest to zapowiedź dużych zmian społecznych. Wśród polskich nastolatków już prawie 10% w ogóle nie jada mięsa (w USA 12%), a w ciągu najbliższych dziesięciu lat to oni staną się główna siłą nabywczą w gospodarce.

Badania merchandisingowe pokazują, że produkty wege przeniesione z działu z produktami dla wegetarian do głównego działu z żywnością zwiększają swą sprzedaż ponad dwukrotnie. Te produkty, kiedyś lokowane były na półce „eko, zdrowa żywność”, teraz stają się mainstreamowe i trafiają do szerokiej grupy konsumentów.

Modę na jedzenie bezmięsne odzwierciedla gwałtowny wzrost liczby wegańskich i wegetariańskich restauracji. I nie mówimy o restauracjach, które w swoim menu wprowadziły jedną stronę na dania jarskie, a o lokalach wegańskich w stu procentach. Warszawa jest dziś miastem, gdzie takie lokale pojawiają się jak grzyby po deszczu. Plasuje się na trzecim miejscu w rankingu najbardziej prowegańskich miast świata. Niewiele gorzej jest w innych dużych miastach Polski: Poznań, Wrocław, Kraków – oferta wege jest ogromna i wciąż rośnie! Autorzy wegeblogów stają się celebrytami, a w rankingach książek kucharskich pozycje wegańskie nie schodzą z topu.

Pomimo, że radykalny weganizm lub wegetarianizm wciąż są w polskim społeczeństwie rzadkością (3-4%), to oferta skierowana do nich znajduje nabywców wśród potężnej grupy osób aktywnie ograniczających spożycie mięsa. Na czasie są produkty ściśle wegańskie, a ogromną popularność zdobywają wyroby, które choć bezmięsne wyglądają i smakują jak mięso. Dla semi i fleksi powstała obszerna półka wyrobów, które łączą w składzie mięso i warzywa w różnych proporcjach. Są to grupy produktów, których sprzedaż wzrasta w oszałamiającym tempie, kilkuset procent rocznie!

Dział R&D Promaru śledzi wszystkie tendencje rynkowe i już od jakiegoś czasu dysponuje technologią produkcji wielu wegańskich i wegetariańskich produktów i zamienników.

Osłonki alginianowe są wegańskie, doskonale nadają się do powlekania wegańskich kiełbas, kaszanek i parówek docelowo przeznaczonych na roller ze stanu zmrożonego. W kategorii wędlin występuje również linia produktów przeznaczonych do plastrowania, typu salami lub mortadela z dodatkiem warzyw.

Technologia produkcji kaszoburgerów czyli produktów zbudowanych na bazie warzyw i pełnowartościowych kasz została opracowania i wdrożona już kilka lat temu. Burgery sprawdzają się niezależnie od zastosowanej obróbki termicznej, nadają się do smażenia, pieczenia i grillowania. Kolejnym produktem w linii burgerów są produkty stworzone na bazie warzyw i roślin strączkowych, o strukturze doskonale imitującej strukturę mięsa. Ten rodzaj burgerów jest bogaty w białko roślinne i doskonale nadaje się na grilla.

W portfolio Promar są również nuggetsy w chrupiącej panierce, bezmięsne kebaby i gyrosy do sałatek, ale również pasty warzywne czy mieszanki Promix do samodzielnego przygotowywania naleśników bez dodatku jaj i mleka. Ofertę dla wegan uzupełniają produkty stanowiące zamienniki sera żółtego do plastrowania oraz kremowe smarowidła.

udostępnij udostępnij

CZYTAJ RÓWNIEŻ

Trendy
29 lipca 2019