Rozmowa z Robertem Paluszczakiem, Managerem Sprzedaży w Promar

Najmłodszą sekcją w strukturach Promar jest dział Rzemiosło. Jaka jest historia jego powołania?

Pomysł na Rzemiosło przywiózł prezes Andrzej Marchewka z jednego ze swoich wyjazdów do Europy Zachodniej. Uderzyła go tam troska, z jaką mieszkańcy dbają o małe, lokalne często rodzinne zakłady spożywcze. Z jaką uwagą traktują tradycję i miejscowy wymiar biznesu. Taka troska wobec małych firm, otworzyła nam oczy na ogromny potencjał tego segmentu, niedocenianego na naszym polskim rynku.

 

Co sprawia, że lokalny producent jest tak wyjątkowy i odmienny od dużego zakładu produkcyjnego?

Po pierwsze jest to skala produkcji i zasięg odbiorców. Duże zakłady, obsługujące sieci handlowe i rynek ogólnopolski unifikują swoja produkcję. Rzemiosło, trafiając na lokalne rynki, dostosowuje się do miejscowych tradycji i smaków. Jest oczywiste, że to co najcenniejsze w miejscowej tradycji jest ściśle powiązane z regionami, a nawet konkretnymi miasteczkami. Dlatego można wręcz pokusić się o twierdzenie, że ci mali, lokalni producenci tradycyjnej regionalnej żywności są nośnikiem dziedzictwa kulturowego.

 

Ale mali producenci to nie tylko wyroby regionalne.

Oczywiście, że przekrój asortymentu jest ogromny. Obok tych firm produkujących regionalne wędliny lub np. pierogi czy inne dania, istnieje ogromna rzesza niewielkich firm specjalizująca się w wędlinach czy daniach gotowych uniwersalnych, nie powiązanych z konkretnym miejscem. Ale zawsze charakterystyczne jest to, że ich wyrobów nie znajdziemy w ogólnopolskich sieciach handlowych, ale za to na miejscowym rynku są powszechnie znani i doceniani.

 

Czyli co konkretnie, w Promar, znajdzie dla siebie właściciel małej, rodzinnej firmy o niewielkim potencjale produkcyjnym?

Przede wszystkim bardzo szeroką ofertę przypraw i dodatków, które mogą być skomponowane pod jego konkretne potrzeby oraz klipsy, pętelki, osłonki i jelita w szerokiej gamie asortymentowej. A również wiedzę i doradztwo technologiczne, począwszy od receptur aż po pomoc w rozwiązywaniu problemów produkcyjnych czy szkoleniu personelu.

 

Technologia i przyprawy to jedno, ale wzrasta również zainteresowanie małych zakładów maszynami znajdującymi się w ofercie Promar?

Tak, zaopatrzyliśmy już niektóre małe zakłady w urządzenia do produkcji. Sprzedajemy klipsownice i małe nadziewarki, a w tym roku planujemy poszerzyć gamę małych maszyn o nastrzykiwarki i masownice. Zakłady zmieniają się, coraz częściej inwestują w urządzenia, rozwijają technologie, zwiększają swoją produkcję. Sukces na rynku lokalnym mobilizuje właścicieli do ekspansji na nowe rynki.

 

W jakim kierunku będzie rozwijał się dział Rzemiosło?

Minął już rok od wyodrębnienia Rzemiosła jako osobnego działu. Rozumiemy już oczekiwania takich zakładów i staramy się je spełniać, coraz lepiej dostosowując ofertę do ich potrzeb. I odwrotnie – coraz więcej małych firm wie, z jakimi problemami i potrzebami może się do nas zwrócić, mając pewność, że zostaną potraktowani z pełnym zaangażowaniem i troską.

Ale mamy również nowe wyzwanie dla Rzemiosła - chcemy zaistnieć w segmencie HORECA, czyli w restauracjach, hotelach, domach weselnych czy hurtowniach działających w tym obszarze. HORECA będzie prawdopodobnie odbiorcą przypraw i dodatków, ale liczymy również na zainteresowanie małymi urządzeniami.

 

Rzemiosło, współpracując z niewielkimi firmami, nastawione jest na bliskie, wręcz przyjacielskie relacje z klientami?

Dział Rzemiosło to nie tylko ja, to także moi koledzy: Wojtek Krawiec z regionu południowego, Marcin Feciuch z regionu północno-zachodniego i Kamil Cimoch z regionu północno-wschodniego. To właśnie oni znając swoje regiony i realia rynkowe w nich występujące, starają się dotrzeć do klientów, zrozumieć specyfikę ich produkcji oraz nawiązać owocną współpracę.

 

Dziękuję za rozmowę!

 

udostępnij udostępnij
Robert Paluszczak
Robert Paluszczak

CZYTAJ RÓWNIEŻ

Z życia firmy
5 października 2020
Z życia firmy
4 sierpnia 2020
Z życia firmy
14 stycznia 2019
Z życia firmy
21 listopada 2018